Co ubrać na sesję rodzinną? Postaw na wygodę, naturalne tkaniny i spójność

Pytanie o ubiór to najczęstszy dylemat, który spędza sen z powiek rodzicom przed sesją. Często mamy pokusę, by na tę okazję kupić coś wyjątkowego, „odświętnego”, co zupełnie nie pasuje do naszego codziennego stylu. W duchu slow moja rada jest prosta i może nieco przekorna: ubierzcie się tak, byście mogli bez przeszkód usiąść na trawie, biegać za dzieckiem i mocno się przytulać. Ubiór na sesji ma być Waszą drugą skórą, a nie kostiumem, który Was ogranicza.

Naturalne tkaniny to fundament estetyki, którą kocham. Len, bawełna, wełna, muślin – to materiały, które nie tylko wyglądają szlachetnie w obiektywie, ale też „pracują” z ciałem. Len pięknie się gniecie (tak, w fotografii slow zagniecenia są autentyczne i piękne!), wełna dodaje przytulności, a muślinowa sukienka cudownie łapie wiatr. Syntetyczne, błyszczące materiały często tworzą na zdjęciach nienaturalne odblaski i sprawiają, że czujemy się spięci. Natura kocha naturę.

Spójność to nie to samo co mundurek. Zapomnijmy o czasach, gdy wszyscy członkowie rodziny musieli mieć białe t-shirty i dżinsy. To wygląda sztucznie. Zamiast tego szukajmy wspólnej palety barw. Wyobraźcie sobie, że Wasze ubrania to barwy jednego obrazu. Postawcie na kolory ziemi: beże, brązy, szałwię, ochrę, zgaszone błękity czy ciepłe biele. Te kolory nie odciągają uwagi od tego, co najważniejsze – od Waszych twarzy i emocji. Unikajcie dużych napisów, krzykliwych nadruków z bajek czy neonowych kolorów. One są jak „krzyk” na zdjęciu, który zagłusza czuły szept Waszej relacji.

Wygoda jest kluczowa szczególnie w przypadku dzieci. Jeśli ubierzemy malucha w sztywną koszulę, która go drapie, lub lakierki, które obcierają, nie spodziewajmy się radosnych ujęć. Szczęśliwe dziecko to dziecko, które czuje się swobodnie. Często zachęcam też do zdjęć boso, jeśli pogoda na to pozwala. Bose stopy na trawie czy na dywanie w salonie dodają zdjęciom niesamowitej intymności i domowego ciepła.

Pamiętajcie, że ubiór ma być tłem dla Waszej więzi. Jeśli mama czuje się pięknie i lekko w długiej, zwiewnej sukience, a tata swobodnie w lnianej koszuli, to ta pewność siebie i luz przeniosą się na zdjęcia. Nie bójcie się warstw – kardigan, szal czy kapelusz to świetne elementy, którymi można „pobawić się” podczas sesji, zmieniając nieco klimat zdjęć bez konieczności całkowitego przebierania się. Wybierając stylizację w duchu slow, wybieracie ponadczasowość. Za 20 lat nie będziecie patrzeć na niemodne fasony, ale na to, jak bardzo byliście sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *