Witaj na mojej stronie, wybierz zakładkę, która Cię interesuje:
Dlaczego na małym weselu mogę zrobić portret każdemu gościowi?
Wielkie wesela mają w sobie coś z filmów akcji – dużo się dzieje, są efekty specjalne, jest tłum statystów. Ale małe wesela? One są jak kino autorskie. Skupione na detalu, na spojrzeniu, na pauzie między słowami. Dla mnie, jako fotografki, zmiana skali z 150 gości na 25 to nie tylko mniej pracy przy sortowaniu zdjęć. To całkowita zmiana filozofii dokumentowania Waszego dnia.
Na dużym weselu moją rolą jest często „przetrwanie” logistyczne. Muszę być wszędzie, złapać tort, podziękowania, tańce, pociąg na parkiecie i życzenia. Goście stają się częścią barwnej masy. Często po oddaniu materiału pary mówią: „O, to jest kuzyn taty, nawet nie widziałem, że był”. Przy małym weselu taka sytuacja jest niemożliwa. Każda osoba, która tam jest, jest tam z konkretnego, ważnego powodu. To są fundamenty Waszego życia – rodzice, rodzeństwo, przyjaciele, którzy byli przy Was w najgorszych momentach. Jak mogłabym potraktować ich jak tło?
Możliwość zrobienia portretu każdemu gościowi to dla mnie największy przywilej małych wesel. Ale nie myślcie o sztywnych zdjęciach „do dowodu”. Myślę o portretach psychologicznych, o uchwyceniu charakteru danej osoby. Mając mniej osób do sfotografowania, mam więcej czasu, by na każdego… poczekać.
Kiedy gości jest dwudziestu, po godzinie przestaję być dla nich „panią fotograf”. Staję się częścią kręgu. Oni przyzwyczajają się do mojej obecności, zapominają o obiektywie. I wtedy zaczyna się magia. Widzę babcię, która z czułością gładzi obrus, wspominając swój własny ślub. Widzę Twoją świadkową, która w kącie sali ociera łzę wzruszenia, patrząc na Wasz pierwszy taniec. Widzę Twojego tatę, który w męskiej rozmowie z Twoim świeżo upieczonym mężem kładzie mu rękę na ramieniu w geście akceptacji. To są te portrety, o których mówię.
Mając komfort czasu, mogę podejść bliżej. Mogę użyć obiektywu, który pięknie rozmywa tło i skupia całą uwagę na człowieku. Na małym weselu nie goni mnie strach, że ominę coś ważnego na drugim końcu sali. Tu wszystko dzieje się w zasięgu wzroku. Dzięki temu mogę zrobić zdjęcie każdemu gościowi – nie tylko „żeby było”, ale po to, by pokazać go w najpiękniejszym, najbardziej autentycznym wydaniu.
Dla Was, jako Pary Młodej, to niesamowity prezent. Po ślubie dostajecie galerię zdjęć, w której każda twarz jest znajoma, kochana i pięknie uwieczniona. To nie jest tylko reportaż z imprezy. To galeria osób, które tworzą Waszą osobistą historię. Często słyszę od par, że po otrzymaniu zdjęć wysyłają te portrety swoim gościom w ramach podziękowania. Wyobraźcie sobie radość Waszej chrzestnej, która dostaje swoje najpiękniejsze zdjęcie w życiu, zrobione naturalnie, bez proszenia o uśmiech, w momencie, gdy bawiła się najlepiej.
Fotografia w rytmie slow na małym weselu to celebracja człowieka. To powrót do korzeni fotografii portretowej, gdzie liczy się dusza, a nie tylko dokumentacja faktu, że ktoś był obecny. Przy 20 osobach mogę być architektem Waszych wspomnień, dbając o to, by nikt nie został pominięty. Bo na małym weselu każdy jest VIP-em. Każdy ma swoją historię, a ja mam zaszczyt ją opowiedzieć jednym, celnym ujęciem.
